piątek, 22 stycznia 2021

du Laurans- kolejne pokolenie

Rodzina de Laurans, im bardziej ją poznaje, tym bardziej jest ciekawa.... 

Czas przedstawić kolejne pokolenie

Dzieci Oskara i Aurelii

po ślubie którego świadkami były znamienite osobistości Akademii Krakowskiej- w tym rektor- para ta doczekała się  kilkorga dzieci:

Wiernisław Oskar Stanisław-  poszedł w ślady stryjów i został kolejarzem. Jego teczka osobowa pozwoliła na ustalenie drogi kariery ale zawierająca też świadectwa szkolne i inne dokumenty

 


 


 

w tym listy do ojca z prośbą o wsparcie.




Problemy zdrowotne i finansowe nie pozwoliły kontynuować pracy na kolei. 

Wiernisław był dwukrotnie żonaty - notka o śmierci sugeruje że miał dzieci ale jak dotąd nie trafiłam na ich ślad. Przypuszczam że należeli do Kościoła ewangelicko-reformowanego w Warszawie co trochę nam utrudni szukanie. A nie mogę wykluczyć że ze związku z Eleonorą Walczakiewicz  urodził się Henryk Aureliusz... ciekawe czy uda mi sie znaleźć dzieci  Wiernisława.

W 1896 roku Wiernisław zmarł w Warszawie. 



Wilhelm Napoleon Michał 

To on publikuje podziękowania za udział w pogrzebie matki, to również on ma do sprzedania lokomotywę (Kurier Warszawski 1862) co kojarzy mi się jedynie z piosenkę Perfectu- Lokomotywa z ogłoszenia

 


Urodził się w Krakowie- odpis metryki znalazł się w teczce osobowej Wilhelma znajdującej się w zespole archiwum Drogi Żelaznej Warszawsko-Wiedeńskiej.

 W teczce osobowej znajduje się też kilka innych ciekawych dokumentów. Mianowanie na palacza.

 

 
 


Bardzo rozbudowane świadectwo szkolne


Oraz szczegółowy życiorys:


Jak widać na załączonym dokumencie - stan majątkowy pracownika kolei  był... zaskakujący.


w dokumentach są też  podania - np o zwrot dokumentów. Sądząc że odpis metryki jest w teczce osobowej - Wilhelm nie otrzymał jej.


W 1873 roku w Warszawie rodzi się jego syn Michał. Matka Michała - wdowa po Podkowińskim, który zginął w wypadku kolejowym zaraz po urodzeniu syna w 1866 r.  Władysław był oczkiem w głowie matki. Jak doszło do tego że Wilhelm i Maria się spotkali? może utrzymywał znajomość z żoną kolegi z pracy, może pomagał samotnej wdowie... tak czy inaczej z tej relacji urodziło się dziecko.

Michał zostanie uznany przez ojca w 1880 roku i od tego czasu znany będzie pod nazwiskiem du Laurans. Obaj synowie Marii Gardowskiej - Podkowińskiej zostaną malarzami. Władysław Podkowiński lepiej zapisał się w historii sztuki zapewne z uwagi na dość kontrowersyjne dzieła. Michał du Laurans specjalizował się w portretach.Ale niewątpliwie obaj odnieśli malarski sukces. Z przyjemnością wertuje strony galerii przeglądając ich działa. Ich historie to opowieść na oddzielny post.

Władysław Podkowiński namalował portret Michała 




Michał wykonał kilka swoich autoportretów. Ten to chyba mój ulubiony. Pochodzi ze zbiorów Muzeum Narodowego w Warszawie.


Autoportret Władysława Podkowińskiego 


 
Podobnie jak w przypadku jego ojca pojawiają się wzmianki o udziale Wilhelma w powstaniu styczniowym (Oskar podobno  brał udział w listopadowym) ale jak dotąd tych informacji nie potwierdziłam wiarygodnymi źródłami.

Wilhelm w tym samym roku, w którym na świat przyszedł Michał,  ożenił się z  Ewą Rychter h. Pelikan. Była ona właścicielką pod Tuchowskiego  majątku w Bistuszowej. Tam rok później na świat przychodzi syn Wilhelma i Ewy- Mieczysław (a dokładnie Andrzej Karol Mieczysław) Oboje dożyją swoich dni w Bistuszowej i tam zostaną pochowani.
Z informacji od Romany Kuffel, która jest autorką pięknego albumu "#PrzystanekPłock", dowiedziałam się, że prawdopodobnie Wilhelm zmarł w Warszawie  w przytułku prowadzonym przez siostry zakonne, a jego grób w Ryglicach jest tylko symboliczny. 
 

 
Nie potwierdziłam jeszcze tej wiadomości ale przecież genealogia nie ma końca.

Mieczysław z Zofią Myszkowską doczekali się czworga dzieci. Niestety nie będzie mu dane patrzeć na ich dorastanie- umrze przypadkowo postrzelony na polowaniu. Majątek w Bistuszowej po  II Wojnie Światowej zostanie odebrany rodzinie. Ale dalej pozostaną związani z tym regionem.


Córki Oskara i Aureli niestety nie zdążyły założyć rodzin. Zmarły prawdopodobnie w wyniku epidemii cholery, która szalała w Radomiu lub innej choroby bo czym tłumaczyć śmierć dwóch młodych panien? Niestety poza metrykalnymi danymi nie mam żadnych informacji o tym jakie były, co robiły. 

Florentyna Józefa Izabela  Laura ur 24.02.1837 w Krakowie- zmarła w 1855 w Radomiu



 

Aurelia Ludmiła Zofia ur w Krakowie zmarła w 1856 w Radomiu


 

1 komentarz:

  1. Jakby jakieś komentarze były to było by bardzo dobrze. Blog jest ciekawy.

    OdpowiedzUsuń