Wpadłam na salę, dałam znać, że dotarłam - znak rozpoznawczy -warkocze. Poproszono mnie o kilka słów o mecenasie Szurleju. Poproszone mnie, prawnuczkę żony Stanisława Szurleja - Jadwigi Szurlej z domu Ciepielowskiej.
![]() |
Jadwiga Szurlej z domu Ciepielowska (ze zbiorów rodziny Boho) |
O Szurleju dowiedziałam się w momencie kiedy razem z moją Babcią Gigą (Jadwigą z Wielczkiewiczów) rozrysowywałam pierwsze drzewo genealogiczne. To wtedy Babcia z wielką dumą zaczęła opowiadać o adwokacie, który właściwie nie schodził z pierwszych stron przedwojennych gazet. Była to dla mnie postać trochę mityczna. Informacjami o nim były skromne noty biograficzne, bo niewiele więcej udawało sie znaleźć w dostępnych dla mnie źródłach, ale dla mnie genealoga amatora było to wystarczające.Trochę zdjęć rodzinnych , trochę anegdot - do czasu gdy przypadkiem na stronach jednego z portali genealogicznych (MyHeritage) znalazłam Petera Szurleya. Dzięki kilku listom mailowym, które udało sie nam wymienić rozszerzyłam swoja wiedzę. Od Petera otrzymałam kilka dokumentów i zdjęć. I tak na prawdę moja ciekawość na temat mecenasa Szurleja i jego rodziny na tyle została zaspokojona że Szurlej dołączył do galerii przodków na ścianie a ja na codzień nie wiele o nim rozmyślałam. Tak było do czasu pewnego telefonu od młodego człowieka, który zaczął wypytywać mnie o szczegóły z życia Stanisława Szurleja jednocześnie zasypując mnie mnóstwem wiedzy, źródeł i dokumentów jego dotyczących. Pan Przemek Pluta, bo o nim mowa, był bardzo dociekliwy w swoich telefonach. Czasem zawstydzał mnie wiedza o faktach dotyczących mojej rodziny, o których ja, nie miałam pojęcia. Zawstydzana tak sięgnęłam do swoich notatek, ponownie je przestudiowałam ale uznałam ze trzeba skorzystać z najwspanialszego źródła a mianowicie z pamięci nestorki rodu, czyli 90 letniej najmłodszej z sióstr mojej Babci, która miała to szczęście, że była częstym gościem w domu Szurlejów w Słupi. W Słupi gdzie spędzała wakacje z siostrami żeby zapewne odciążyć mamę ciężko chorująca na serce. Relacja Aleksandry Burian to relacja dziecka bo z tej perspektywy wszystko zapamiętała ale pierwsze zdanie jakie powiedziała zapytania o Stanisława Szurleja to : "Był bardzo przystojny, miał taka senatorska urodę!."
![]() |
Stanisław Szurlej (ze zbiorów rodziny Boho) |
Zwracała uwagę, że był bardzo powściągliwy ale jednocześnie bardzo serdeczny. Traktował je jak równe sobie. Nie jak małe dziewczynki- dzieci- tylko jak małych dorosłych. Z anielską cierpliwością odpowiadał na zadawane mu pytania natury filozoficzno-metafizycznej takie jak np : -Wujku a co będzie jak na ziemi będzie tylu ludzi, że nie będą się mieścić? Co wtedy zrobią? -Na co odpowiedział bez chwili wahania.
-Jak to co ? Będą budować nad ziemią.
Szurlej został zapamiętany przez siostrę mojej babci jako osoba dbająca o drobne codzienne rytuały i przyjemności. Każdy obiad musiał zakończyć się cygarem. Koniecznie hawańskim. I nie było od tego wyjątków. Szurlejowie byli zamożni. Stać ich wobec tego było na służbę. W pamięci dziecka najbardziej zapisała sie kucharka Zosia zapewne dzięki smakołykom serwowanym potajemnie poza wiadomością ciotki Jadwigi ale pamięć dziecka wnikliwego zapamiętała również, że kucharka Zosia była dobrze opłacana. Miesięczna pensja w wysokości 50 zł to na ówczesne czasy była spora kwota. Poza kucharka Szurlejowie mieli pokojówkę , lokaja i mercedesa wraz z szoferem.
Sukcesy i znaczny wzrost statusu społecznego nigdy nie spowodował że Szurlej wyparł się tego skąd jest. Na jednej z uroczystości prawdopodobnie nadania tytułu doktora w czasie przemowy dziękuje swojej Matce.Prostej kobiecie, która siedzi w pierwszym rzędzie w chuście na głowie, otoczona elegancko ubranymi ludźmi. Stanisław schodzi z podwyższenia i podchodzi by ucałować jej ręce.
Państwo Szurlejowie wraz ze zmiana ustroju zniknęli z historii i podręczników, ale przykre jest też to, że cenzura zadbała by zniknęli też z prozy dotyczącej innych wydarzeń i innych osób. Mianowicie w pierwszym wydaniu książki autorstwa Ewy Curie dotyczącej jej matki Marii Curie-Skłodowskiej w miejscu opisu jej przyjazdu do Polski z gramem radu wspomniana jest, że nazwano ją Pierwsza Dama Rzeczpospolitej a zdanie to padło w mowie powitalnej wygłoszonej przez Stanisława Szurleja o czym informował przypis. W kolejnych wydaniach tego przypisu już nie ma. Szurlej zniknął nawet z przypisów.
Niezwykle ciesze się z tego, że pamięć o Stanisławie Szurleju jest kultywowana w tak licznym gronie i nie zaniknie i będzie rozszerzana i dalej kultywowana. Prywatnie cieszę się bardzo że dzieki tej konferencji miałam okazję poznać wnuki Stanisława Szurleja. W połowie między podgrójecką wsią a Kalifornią jak się okazuje jest Lutcza.
![]() |
Lutcza foto Magdalena Dąbrowska |
Do spotkania tego by nie doszło gdyby nie dociekliwość Przemka Pluty i jego zaangażowanie.
![]() |
Eve Coquillard, Przemek Pluta, Peter Szurley. Lutcza 2018 . Foto Magdalena Dąbrowska |
Gdyby nie lokalne gruby historyków, społeczników dla których krzewienie wiedzy o lokalnych bohaterach jest takie ważne. Nie byłoby tez tego spotkania gdyby nie zyczliwość mieszkanóćw którzy tak ochoczo w niej uczestniczyli i przekazywali nam (mi Peterowi i Evie) wiadomości o kolejnych członkach rodziny, o pamiątkach , o miejscach.
Przewieziono nas po okolicy wskazując miejsca związane z rodzina Szurlejów. Mistyczna wizyta w kościele gdzie można było dotknąć historii a nawet ją poczuć.
![]() |
kościół w Lutczy |
![]() |
przy chrzcielnicy z kuzynami |
![]() |
ołtarz |
Dla Wnuków mecenasa niezwykle wzruszające było odwiedzenie grobu ich pradziadków.
![]() |
w drodze na cmentarz |
![]() |
groby rodziny Szurlej na najstarszym cmentarzu w Lutczy |
![]() |
grób rodziców Stanisława Szurleja |
A dla mnie chyba dotknięcie fajki i pióra należących do Stanisław Szurleja przechowywanych z pietyzmem w Lutczy.
Podjęto nas uczestników konferencji po królewsku serwując pyszne jedzenie. Okazano ciepło i życzliwość. To było niezwykłe doświadczenie. Czułam sie jak jakaś celebrytka. ja prosta dziewczyna ze wsi, z warkoczami, z którą co chwila ktoś chciał robić sobie zdjęcie.
Mam nadzieję, ze to nie była moja ostatnia wizyta w Lutczy. Na pewno nie... już mnie tam ciągnie....
Podziękowania dla organizatorów:
Szkoła im. Świętej Rodziny w Lutczy
Towarzystwo Miłośników Ziemi Niebyleckiej
Towarzystwo Przyjaciół Muzeum Wincentego Witosa
Gmina Niebylec
Powiat Strzyżowski
oraz specjalne dla
Przemysława Pluty i Antoniego Chuchli - bardzo Panom dziękuję za ta przyjemność poznania Panów i Lutczy.
Oraz dla obu pań Boho za przechowywanie pamiątek , serdeczność i chęć pamiętania nie tylko o swoich zasłużonych dla społeczności przodkach
fotorelacja
artykuł na stronach Gminy Niebylec
relacja lokalnej telewizji internetowej iTV Południe
tagi
#Lutcza, #Szurlej #Konferencja, #prawnik, #złotousty, #Pluta #Witos, #Boho