czwartek, 7 marca 2013

Znów cisza... i czekanie

Znów doszłam do tego etapu w poszukiwaniach kiedy muszę mieć postój techniczny. Wnioski o kilka aktów rozesłane- czekam na odpowiedź, w innych miejscach brak danych pozwalających na szukanie online... inni genealodzy ruszyli by do archiwów, parafii a ja...  cóż moja współczesność nie na to nie pozwala więc mam przestój.  Nie lubię tego momentu kiedy zaczynam lekko panicznie szukać na Ancestry cz u Mormonów... i nic. To taki syndrom odstawienia... czuje się zaniepokojona, brakuje mi czegoś.
Doskonale wiem, że taki oddech jest potrzebny. Czasem pozwala na  inna perspektywę, pozwala zauważyć powiązania tam gdzie wcześniej ich nie widzieliśmy...
Ale w związku z tym, że genealogia uzależnia jak narkotyk zupełnie się z nią nie rozstaje... odwieszam tylko swoje rodzinne szukanie do czasu przyjścia jakiegoś aktu... teraz poindeksuję trochę... po udzielam się towarzysko...

1 komentarz:

  1. To akurat nic nowego. Ja mam zastój co najmniej od dwóch lat i nie przejmuję sie tym zbytnio. Pasjonuje mnie w tej chwili bardziej pomaganie innym. Moi przodkowie tam gdzieś czekają na odkrycie ich. Dojdę i do nich.
    Pozdrawiam ciepło
    Józek

    OdpowiedzUsuń